Blog

Rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja

 

Szanowni Państwo!

Zebraliśmy się dzisiaj, aby świętować 231 rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Ten tak doniosły i reformatorski akt, który wciąż jest dla nas wielką lekcją nowoczesnego i dojrzałego patriotyzmu, powstawał w niespokojnych czasach, gdy zagrożenie dla bytu państwa polskiego stanowiły nie tylko zakusy sąsiadów, ale również prywata i zdrada, szerzące się w kraju jak zaraza. Autorzy Ustawy Rządowej, w tym tak wybitni mężowie stanu, jak Ignacy Potocki, Hugo Kołłątaj, czy Stanisław Małachowski w jedenastu artykułach określili ustrojowe zręby przyszłej polskiej państwowości.

Konstytucja promowała wartości demokratyczne, opowiadała się za trójpodziałem władzy, likwidowała instytucje, które niczym nowotwór toczyły niegdyś potężną Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Ten doniosły akt przyniósł obywatelom radość, optymizm i entuzjazm, stawiając Polskę w pierwszym rządzie oświeconych państw. Niestety, to wielkie dzieło przetrwało zaledwie rok. Konfederacja Targowicka i wkroczenie wojsk rosyjskich do Polski zgasiły blask tej pochodni postępu, niszcząc nadzieje Polaków na jasną przyszłość, pogrążając naszą Ojczyznę w mroku zaborów.

Lecz duch Konstytucji 3 Maja przetrwał w świadomości Polaków, mimo wielu dziejowych zakrętów i dzisiaj rocznica jej uchwalenia jest naszym wielkim narodowym świętem. I choć Konstytucja nie powstrzymała upadku Ojczyzny, to jednak nie udało się naszym nieprzyjaciołom wymazać z pamięci Polaków jej przesłania, które przekazywane z pokolenia na pokolenie pozwoliło przetrwać narodowi do chwili, gdy chwytając za oręż nasi przodkowie mogli stanąć do walki o niepodległą Najjaśniejszą Rzeczpospolitą.

Drodzy zebrani!

Przez wszystkie lata pełnienia urzędu wójta, podczas moich przemówień, starałem się przełożyć idee trzeciomajowe na czasy teraźniejsze, odnaleźć ich ponadczasowość w codzienności XXI wieku. Nawet w najczarniejszych myślach, nie przyszło mi nigdy do głowy, że kiedyś nadejdzie chwila, że będę przemawiał w tym dniu w momencie, gdy za naszą granicą będzie toczyć się wojna wywołana przez wroga demokracji i sprzeciwiającą się prawu narodów do samostanowienia Rosję, wciąż tkwiącą w swych anachronicznych, imperialnych zapędach. Haniebna wojna, w której barbarzyństwo i zezwierzęcenie najeźdźców przywołują na myśl najbardziej mroczne rozdziały historii ludzkości. Ta wojna nie może być dla nas obojętna, zarówno ze względów czysto ludzkich, jak i geopolitycznych. Dziś nabiera nowego znaczenia, tak bliskie sercom Polaków hasło „ Za Wolność Naszą i Waszą” . Bo to nie tylko wojna o niepodległość Ukrainy, to wojna o wartości, które stworzyły cywilizację zachodu jak wolność, demokracja, szacunek do ludzkiego życia, to wojna o powstrzymanie szalonego autokraty, którego zwycięstwo stanowiłoby śmiertelne zagrożenie nie tylko dla sąsiadów Rosji, ale i całego świata.

Dziś musimy pamiętać, że wolność nie jest nam dana raz na zawsze. Że każdego dnia musimy o nią dbać i być gotowymi w każdej chwili o nią walczyć. Doskonale rozumiał to m.in. Andrzej Frycz-Modrzewski, który już w XVI w pisał „Człowiek rodzi się nie sobie, lecz dla swojej Ojczyzny”. W swej mądrości pisał również w swoim wielkim dziele : „O poprawie Rzeczypospolitej”, że „Żadne korzyści z wojen nie są tak wielkie, aby ich szkodom mogły dorównać” Wydaje się, że po hekatombie dwóch wojen światowych nikt co do tego nie powinien mieć wątpliwości. A jednak…

Będąc świadkami żywej i dramatycznej historii zdajemy dziś egzamin z człowieczeństwa. Wielu z nas otwarło swoje domy dla wojennych uchodźców. Ludzi, którzy często stracili wszystko. To powód do dumy. Ale jeśli jako naród mamy trwać przez dalsze wieki, musimy zdać też egzamin z patriotyzmu, wyrzec się prywaty i waśni, pamiętając, że na przestrzeni wieków potrafiliśmy w chwilach wielkiej próby jednoczyć się w siłę, zapominać o urazach i wzajemnych krzywdach. Musimy też pamiętać o przestrogach Jana Kochanowskiego „Skujmy talerze na talary, skujmy, A żołnierzowi pieniądze gotujmy!”. Jak uczy historia, nigdy, w żadnych czasach, nie wolno zaniedbywać sfery obronności kraju. Tylko wysoka zdolność bojowa nowoczesnej armii i mądre sojusze mogą odstraszyć potencjalnych agresorów.

Szanowni Państwo,

Konstytucja 3 maja wciąż może i powinna nas inspirować, służąc jako drogowskaz politycznej mądrości, sprawiedliwości, umiłowania ojczyzny i obywatelskich cnót. Świętujmy dziś, radując się, że to wielkie, ponadczasowe dzieło, będące natchnieniem i wzorem dla wielu innych narodów, zastało zrodzone przez polską myśl. Kochajmy Polskę i pracujmy dla niej, doceniając też nasze małe ojczyzny. Bądźmy dla siebie dobrzy i dbajmy o siebie wzajemnie. Bądźmy dumnymi Polakami i dobrymi Europejczykami.

 

 

 


 

A więc wojna! ;(

Te porażające i przerażające słowa usłyszeli z niedowierzaniem słuchacze Polskiego Radia 1 września 1939r. Budząc się rano 24 lutego z równym niedowierzaniem i przerażeniem każdy z nas słuchał wiadomości napływających zza wschodniej granicy. Rosja w pełnej skali zaatakowała zbrojnie niepodległy kraj, niosąc, w tym bezprecedensowym w Europie od czasu drugiej wojny światowej akcie pogwałcenia prawa międzynarodowego i zasad pokojowego współistnienia państw śmierć, zniszczenie i niewyobrażalne cierpienie ludziom, których jedyną winą jest to, że chcą żyć w pokoju i sami decydować o swoim losie.

Nie sposób nie odnieść się dziś na moim blogu do tych dramatycznych wydarzeń, które czarnymi zgłoskami na kartach dziejów zapisuje bezwzględny, tkwiący w anarchicznym sposobie pojmowania świata, dyktator Rosji. Tym trudniej osobiście mi się z tym pogodzić, że jako gmina nawiązaliśmy przyjacielskie stosunki z gminą Obertyn na Ukrainie. Poznaliśmy tych ludzi z jak najlepszej strony, a dziś są ofiarami agresywnego sąsiada. Wierzę, że zło jednak zostanie pokonane, że Putin popełnił błąd, za który wkrótce zapłaci, a naród ukraiński będzie mógł dumnie dalej pisać swoją historię niepodległego państwa.

Musze przyznać, że czytając jakiś czas temu książkę „2017, wojna z Rosją”, napisaną w 2016 roku przez brytyjskiego czterogwiazdkowego generała, byłego zastępcę naczelnego dowódcy Sojuszniczych Sił Zbrojnych NATO w Europie sir Richarda Shirreffa, odnosiłem się z dystansem, a być może działał obronny mechanizm wyparcia, do jego tez, że „spośród wszystkich zagrożeń dwudziestego pierwszego wieku największym jest właśnie Rosja, kierowana przez Władimira Putina, że Putin rozpoczął proces, który może zostać przerwany tylko wówczas, gdy Zachód się ocknie, dostrzeże groźbę wojny i zacznie wreszcie działać, że każde nasze zaniechanie zostanie odczytane przez Kreml jako oznaka słabości i sygnał, że mają zielone światło do otwartego ataku na Ukrainę. I to tylko na początek. Po prostu oni tak myślą”.

Jak chyba większość z nas sądziłem, że w dwudziestym pierwszym wieku, w Europie, sytuacje opisane w książce nie mogłyby się wydarzyć. A tymczasem ponownie sprawdziły się słowa brytyjskiego polityka Enocha Powella, że historia pełna jest wojen, o których każdy wiedział, że nie wybuchną. Shirreff w przedmowie ostrzegał, że książka nie tylko jest fikcją literacką, ale i opartą na twardych przesłankach symulacją tego, co może się zdarzyć. Czas niestety pokazał, jak bardzo przenikliwym był analitykiem.

Wojny na Ukrainie nie można oczywiście rozpatrywać bez odniesień do sytuacji naszego kraju. W tym miejscu należą się słowa najwyższego uznania dla wszystkich polityków, bez względu na opcję polityczną, którzy dzięki rozumieniu polskiej racji stanu wprowadzili Polskę do NATO i UE. Dzięki temu dziś jesteśmy w najlepszej sytuacji geopolitycznej w całej naszej nowożytnej historii. Jesteśmy częścią największego sojuszu wojskowego na świecie, w którego skład wchodzi państwo, dysponujące największą i najnowocześniejszą na świecie armią, i którego wszyscy członkowie potwierdzają aktualność 5 artykułu Traktatu północnoatlantyckiego:Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim „

Obecna sytuacja wymaga od rządzących szczególnej odpowiedzialności. To właściwy moment, żeby sprawdzić i ocenić jaki rzeczywiście jest stan naszego państwa. Mówię nie tylko o gotowości militarnej ale też bezpieczeństwie energetycznym. W tym trudnym czasie musimy zachować spokój i nie ulegać panice. Nie wierzmy w dezinformacje o niewystarczających zapasach paliwa czy braku gotówki w bankach. Pamiętajmy o tym i nie dajmy się ponieść emocjom. Dbajmy wzajemnie o siebie i bądźmy uczciwi. Nie ulegajmy paskudnej pokusie wykorzystywania sytuacji i nieuczciwego wzbogacania się na współobywatelach, Codziennie zdajemy egzamin z postaw obywatelskich i patriotyzmu. Róbmy to tak, żebyśmy mogli spokojnie spoglądać w lustro.

Na zakończenie chcę poinformować, że rozpoczęliśmy przyjmować na terenie gminy uchodźców z Ukrainy. Pamiętajmy, że to ludzie, którzy w obawie o życie swoje i najbliższych musieli porzucić cały swój dorobek i opuścić swój rodzinny kraj, w którym wciąż pozostają, tocząc walkę z najeźdźcą ich bracia, ojcowie, mężowie i synowie. Traktujmy ich z szacunkiem i życzliwością.


 

O miłości nie tylko od święta

Są dni, które w kalendarzach od zawsze mają trwałe miejsce. Ich daty stają się nie tyle ważne, co mocno rozpoznawalne. Trwale wkomponowują się w naszą świadomość, odczucia i uwarunkowania. Tak między innymi jest z obchodzonymi dziś walentynkami. Na przestrzeni ostatnich lat święto zakochanych ewaluowało. Pamiętam, gdy było wyłącznie amerykańską ciekawostką, do której podchodziliśmy z uśmiechem i dystansem. Miłość, o czym doskonale wiemy, jest najlepszym lekarstwem na wszelkie zmartwienia. Nie zapominajmy o tym.

Luty, to czas walentynek. Wszyscy o nich mówią. Z świątecznej zaoceanicznej transplantacji stał się wielką machiną marketingowo–medialną. Wystarczy odwiedzić galerie handlowe, spojrzeć w witryny sklepów. Otaczają nas czerwone serca, złote strzały oraz sformułowania „kocham cię” i „love”. Owszem, branża handlowa i rozrywkowa wychodzi naprzeciw zainteresowaniu ludzi. Warto jednak pamiętać o miłości, która 14 lutego powinna grać pierwsze skrzypce. Często powtarzam, że dla naszych bliskich, dla osób których kochamy, zawsze trzeba mieć czas. Zawsze, tzn. każdego dnia a nie tylko od święta. Codzienność buduje relacje, tworzy podwaliny, zręby filary naszej uczuciowej tożsamości. To życzliwość, szczerość i serdeczność jest kołem zamachowym naszego szczęścia. Bez nich trudno o powodzenie w związku i rodzinie. Ważne jest to zwłaszcza w obecnych czasach. Niejednokrotnie jesteśmy poddawani pokusom odseparowania społecznego czy autoizolacji. Często z przekory lub zwykłego przyzwyczajenia wybieramy rozwiązania łatwiejsze, tylko czy aby na pewno są one lepsze dla nas i naszych bliskich?

Na koniec wróćmy do walentynek. Ich data nie jest przypadkowa. 14-15 lutego w Cesarstwie Rzymskim ptaki łączyły się w pary. Potem połączone zostało ono ze św. Walentym. Jego historia jest równie ciekawa. Udzielał ślubów młodym legionistom, którzy mieli zakaz zawierania związków małżeńskich. Przywrócił wzrok córce strażnika, w której był zakochany. Pamiętajmy, że jest on także patronem pszczelarzy i chorujących na padaczkę.

Życzę Państwu dużo miłości, nie tylko od święta. Niech każdy dzień będzie pretekstem do wspólnego spędzania czasu z bliskimi i uśmiechu, który wzmacnia i dodaje siły.


 

Były sobie ferie…

Nowy Rok się rozpędza. Za nami jego kolejne akcenty i wydarzenia. Zrywa kolejne kartki z kalendarza, planując, analizując czy też wypoczywając. Tak też zdarzyło się z feriami. Dla dzieci i młodzieży był  to czas na odpoczynek, beztroską zabawę a dla ich rodziców to również była  okazja, żeby z nimi spędzić trochę więcej czasu, w dowolnej formie. Była też okazja, żeby powspominać. A na pewno każdy z nas ma czym się dzielić. Jak pamiętam na ferie zawsze długo się czekało. To oprócz upragnionego odpoczynku od szkoły, był też czas, żeby w skromnej ofercie telewizyjnej zobaczyć nie tylko ciekawy program, ale też film (takie to były czasy…). Oprócz tego spędzało się długie godziny na śnieżnym szaleństwie. Tak, na śnieżnym szaleństwie, bowiem, nie wiem jak to było możliwe, ale zawsze gdy pojawiały się ferie, to śnieg był raczej pewnikiem.

A dziś, no cóż. Nie zawsze jest to nam gwarantowane. Czasy się zmieniły, a z nimi przyzwyczajenia i zainteresowania dzieci. Dziś śnieg nie zawsze jest atrakcją, no chyba, że jako dodatkowy gadżet w wirtualnym świecie. Dobrze byłoby żeby zamiast ekranu smartfona była bliskość drugiej, kochającej osoby. Tego na pewno nie zastąpi aplikacja czy najbardziej wysublimowany program. Namawiajmy najmłodszych do aktywności, rekreacji czy uprawiania sportu. To w obecnych czasach jest im niezwykle potrzebne, a może przy okazji  oczywiście wyjść na zdrowie. To wczasach pandemii, zdalnego nauczania czy powszechnej multimedializacji niezwykle ważne czy wręcz konieczne.

Ferie to oczywiście czas odpoczynku i ładowania akumulatorów, ale nie dla wszystkich. To również okazja, żeby w szkołach dokonać niezbędnych napraw, remontów lub zakończyć inwestycje. A pod tym względem, jak zawsze, sporo się u nas dzieje. Właśnie podpisaliśmy umowę na budowę nowej hali sportowej w Szynwałdzie. Obiekt będzie spełniał wszelkie standardy i na pewno będzie dobrze służyć. Z dużą radością mogę też napisać, że doczekaliśmy się innej inwestycji – oddania żłobka.  Dzięki temu nasza oferta edukacyjna staje się w pełni kompleksowa. To również znakomita informacja dla rodziców.  Często właśnie niemożność pogodzenia spraw zawodowych z rodzinnymi blokuje rozwój zawodowy. Cieszę się, że w pewnym zakresie możemy choć trochę w tym pomóc. Dla mnie to bez wątpienia jedna z najważniejszych inwestycji w trakcie mojej obecnej kadencji. Liczę, że wkrótce dołączą do nich kolejne J.



 

Bliscy zawsze blisko

 

Dynamika czasu, zmian, wydarzeń jest nieuchronna i nieubłagalna. Ziarenka piasku w klepsydrze wyznaczają kolejne sekundy, minuty, godziny, dni, tygodnie czy miesiące. W naszych kalendarzach, mniej ściennych a już bardziej elektronicznych na dobre już zaznajomiliśmy się z nową datą 2022. W takim teraz roku zaczynamy funkcjonować i adaptować się do otaczającej nas rzeczywistość. A ta nie rozpieszcza komunikatami. Z każdego zakątka słyszymy o podwyżkach, drożynie, szalejących cenach gazu czy energii elektrycznej. Wszyscy musimy się zmierzyć z tymi wyzwaniami. Mam jednak nadzieję, że w pogoni za oszczędnościami, analizami nie zapomnimy o tym co najważniejsze.

Świat mocno się zmienia. Doświadczamy tego wszyscy bez wyjątku. Koronawirus i następstwa z nim związane mocno przewartościowały nasze pryncypia. Wpłynęły co smutne na nasze postawy czy emocje. Oś sporu, która jeszcze do niedawna przebiegała według czytelnej politycznej linii, teraz wektoruje wzdłuż podziału wyznaczonego przez punkt odniesienia się do szczepień czy przepisów z nimi związanych. W tym wszystkim zapominamy, że warto nieco zwolnić w dyskusjach, debatach i zacząć spoglądać na to co dzieje się wokół nas i to kto wokół nas się znajduje. Właśnie teraz każdemu potrzebna jest pozytywna naturalna odskocznia, która wprowadzi nas w emocjonalny spokojniejszy, ale też nieco radośniejszy świat. Nie wyguglujemy tego w sieciach czy profilach, nie pomogą nam w tym udostępnione relacje czy zdobyte lajki. Mając oparcie w rodzinie zawsze możemy łatwiej pokonać każdą trudność, zmierzyć się z trudnym wzywaniem, czy wyznaczyć się i motywować do nowych celów.

Nie można o tym zapominać. Może zamiast bezkrytycznego wertowania sieci – postawmy na rozmowę, relację, serdeczność, życzliwość czy uśmiech. Ileż to może przynieść radości, ale też energetycznego wsparcia, które właśnie dziś i teraz każdemu jest potrzebna. Bez emocjonalnego oparcia zdobycie nawet drobnej przeszkody może okazać się hiperniebezpiecznym zadaniem.

Nie zapominajmy o ludziach, którzy zawsze są z nami. Pomagajmy sobie nawzajem. To tak niewiele, ale zarazem dużo. W rzeczywistości, w której funkcjonujemy  to niezwykle istotne, to kapitał nie do przecenienia, on może być niezwykle ważnym spoiwem i najtrwalszym pomostem łączącym teraźniejszość z jutrem. Myśląc o przyszłości, zbudujmy ją na trwałych fundamentach.

 

 


 
Więcej artykułów…